Kiedy realizowałam zakup, myślałam, że dam się kolejny raz w internecie naciągnąć. Tak się nie stało. Dostałam przesyłkę, odkamieniłam kabinę, wytarłam ręcznikiem i teraz poświęcam chwilę po kąpieli na wytarcie kabiny... i tyle. Super, polecam.
Brakuje ci 110 zł do darmowej dostawy
30 sekund po prysznicu.
Bez chemii i bez wstydu.
co tydzień na kolanach przy kabinie
rocznie. Ponad cztery pełne doby szorowania.
rocznie na środki, które działają do środy
Reszta soboty jest Twoja.
Tysiące Rodzin Odzyskało Swoje Soboty
Każdego dnia kolejne osoby zamieniają sobotnie szorowanie na 30 sekund po prysznicu, mają weekend dla rodziny i przestają się wstydzić zacieków na szkle. Właśnie dlatego ręcznik znika z magazynu szybciej, niż go uzupełniamy.
👉 Rozmiar XL – wyprzedany.
Rozmiar M przy obecnym tempie zamówień mogą nie dotrwać do końca sierpnia. ⚠️


Bierzesz ręcznik z haczyka.

Jedno przejście po kabinie.

Lustro, kran, płytki — przy okazji.

Wieszasz. I idziesz do dzieci.
Pytania od osób, które chcą odzyskać swoje soboty.
Tak, bo wstyd bierze się z tego, co widać na szkle: zacieki, białe plamy, matowa kabina. One powstają z wody, która wyschła sama. Ręcznik zbiera całą wodę po prysznicu, więc plamy nie mają z czego powstać. Kabina wygląda tak samo we wtorek, jak w sobotę zaraz po sprzątaniu. Nie musisz zamykać drzwi, gdy ktoś przychodzi. Zapraszasz, kogo chcesz.
Te dwie godziny to sprzątanie brudu, który zdążył powstać przez tydzień. 30 sekund po prysznicu sprawia, że on nie zdąży. Nie ma osadu, więc nie ma czego szorować. Sobota wraca do Ciebie: kawa, dzieci, wyjście, cokolwiek, byle nie gumowe rękawiczki. Nie obiecujemy, że będziesz mniej szorować. Obiecujemy, że nie będziesz miała czego.
Wszystko, czego próbowałaś, walczy z plamami, kiedy już są. Spray i ocet czyszczą osad, ściągaczka spycha wodę i zostawia mikrokrople, które za chwilę wysychają w nowy osad. Ręcznik działa wcześniej: zabiera wodę, zanim wyschnie, więc plamy nie powstają wcale. Nie usuwasz problemu w kółko. Przestajesz go tworzyć.
Tak. Kamień to minerały z wody, która wyschła na szkle. Ręcznik zabiera całą wodę, więc minerały lądują na włóknach, a nie na kabinie. Nie ma wody, nie ma z czego zrobić się kamień. Problemem nigdy nie było za mało sprzątania, tylko zostawiona woda. Im twardsza woda, tym większą różnicę zobaczysz.
Lekkie plamy po kroplach tak: przetrzyj je szorstką stroną z odrobiną wody, a gładką dopoleruj do sucha. Stary, wieloletni osad doczyść raz na start, jak zwykle. Ale to ostatni raz. Od tej pory ręcznik pilnuje, żeby nowe plamy nie powstały. To jest jego prawdziwa robota: nie sprzątać po problemie, tylko nie dopuszczać do niego.
Chemia jest potrzebna, kiedy osad zdąży zaschnąć. Ręcznik zbiera wodę wcześniej, więc nie ma czego rozpuszczać. Wystarczy sam ręcznik. Koniec ze szczypaniem w oczy i zapachem jak w laboratorium, co docenią dzieci i alergicy. I portfel: to około 60 zł miesięcznie mniej na środkach, ponad 700 zł rocznie. Ręcznik zwraca się w kilka tygodni.
Zero roboty. Po użyciu przepłukujesz wodą i wieszasz. Do pralki wrzucasz go co jakiś czas, w zwykłym proszku lub żelu, tylko bez płynu do płukania, bo on zabija chłonność. Wytrzymuje ponad 50 prań. Jeden ręcznik zostaje z Tobą na lata, tak samo jak wolne soboty.
Wtedy wraca do nas, a pieniądze do Ciebie. Masz 30 dni na test we własnej łazience, na własnej wodzie. Jeśli po miesiącu sobota dalej będzie należała do szorowania, odsyłasz. Bez tłumaczeń.